This page is hosted for free by cba.pl, if you are owner of this page, you can remove this message and gain access to many additional features by upgrading your hosting to PRO or VIP for just 5.83 PLN.
Do you want to support owner of this site? Click here and donate to his account some amount, he will be able to use it to pay for any of our services, including removing this ad.
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
swidwin.prv.pl
Świdwińskie zakony cz. 6 PDF Drukuj Email
Świdwin - Zakony

Opis pochodzi z gazety powiatowej "TYGODNIK ŚWIDWIŃSKI".


Wojna z lat 1331- 1335 nie spowodowała żadnych zmian terytorialnych, a zakończenie jej pokojem brzeskim w grudniu 1435 roku nie przyniosło również oczkowanego spokoju na ziemi świdwińskiej. Nadal trwały wzajemne napady i najazdy rabunkowe, grabiły podróżnych bandy rycerzy rozbójników. W czerwcu 1436 roku oddziały polskiej załogi z Drachimia (stare Drawsko) najechały ziemie świdwińską siejąc śmierć i spustoszenie, spalili również wieś Nielep. Krzyżackie władze słały skargi do wielkiego Mistrza skarżąc się na napady i rabunki. W 1440 roku panowie von Ramelle, właściciele dóbr i zameczku w Sławnie napadli na przejeżdżających traktem świdwińskich kupców. Kilku w walce zginęło, pozostałych wzięto do niewoli a towary zrabowano. Miasto wrzało z oburzenia. Mieszczanie uzbroili się i ruszyli na Sławę. Uwolnili więźniów, wiele zabudowań puścili z dymem, a po właścicielu dóbr Arnoldzie von Ramelle słuch zaginął. Podobne kłopoty były z panami von Manteuffel z Kiełpina. W grudniu 1444 r. Wójt krzyżacki skarżył się do wielkiego Mistrza o dotkliwych zniszczeniach spowodowanych przez ich uzbrojone watahy. Informował również, ze jednego z nich - Eggarda udało się schwytać przypadkowo w Lipiu i osadzić w lochach świdwińskiego zamku. Podobnego typu kłopoty mieli świdwińscy mieszczanie z panami Von Leckow z Lekowa, którym wydali nawet prywatną wojnę. Panowie ci byli przedstawiani w skargach do wielkiego mistrza jako zbójcy i rabusie, lecz sami won Leckowie również skarżyli się wielkiemu mistrzowi, że doznali wielu krzywd od świdwińskiego wójta. Leckowie podobnie jak Mantuffelowie i panowie von Ramelle cieszyli się protekcją księcia słupskiego Bogusława IX, który interweniował w ich obronie u wielkiego mistrza, z którego inicjatywy w kwietniu 1445 roku zawarto umowę pomiędzy mieszczanami a panami von Leckow. Krzyżacy aby zjednać sobie niezbyt darzących ich sympatią mieszczan (burmistrz i rasa miejska byli stronnikami krzyżaków) wyrazili zgodę i poparcie dla ich inicjatywy założenia w mieście klasztoru kartuzów. Klasztor powstał w pobliżu murów miejskich nad Regą, przy końcu dzisiejszej ulicy Batalionów chłopskich, (przemianowanej w latach 70-tych z Klasztornej). Dokument fundacyjny nowego klasztoru, który otrzymał nazwę "Pokój Boży" wystawił sam wielki mistrz Konrad von Erlichshausen. Krzyżacy otaczali nowy zakon swoją opieką i na jego rzecz czynili liczne nadania. W 1446 roku wielkie oburzenie miejscowego rycerstwa i mieszczan wywołała sprawa podstępnie zwabionego i uwięzionego, a później zamordowanego pruskiego rycerza Henryka Skolima.

Nie wiadomo czym naraził się Skolima wielkiemu mistrzowi, który pozbawił go rodowego majątku. Rycerz długo i bezskutecznie szukał sprawiedliwości przed sadem biskupa warmińskiego, a nawet u króla Fryderyka w Wiedniu. Nie mogąc nigdzie znaleźć sprawiedliwości wydał Krzyżakom prywatną wojnę. W końcu został schwytany i osadzony w lochach świdwińskiego zamku. Krzyżacy chcąc zdobyć dowody jego winy i nazwiska wspólników posłużyli się świdwińskiim burmistrzem Klausem Boltenhagenem. Boltenhagen stronnik Krzyżaków wpuszczony do uwięzionego zdołał wzbudzić jego zaufanie na tyle, że Skolima przekazał mu list do żony i braci. List Boltenhagen przekazał później Krzyżakom. Śmierć Skolimy spowodowała dalsze zaostrzenie stosunków pomiędzy Krzyżakami a rycerstwem i mieszczanami. Komplikowała się również sytuacja polityczna. Pogorszyły się stosunki z książętami brandenburskimi, którym Zakon nie był w stanie uregulować roszczeń finansowych. Buntowały się również stany pruskie i szukały porozumienia z królem polskim. Zakon Krzyżacki zaczął przygotowywać się do wojny. Na początku listopada 1450 roku zalecono świdwińskiemu wójtowi Hansowi von Dobberneckowi gromadzenie zapasów zboża. Kiedy wybuchła wojna trzynastoletnia i wielki mistrz zarządowi od świdwińskiego wójta pomocy wojskowej, okazało się, że ten dysponował tylko małym oddziałem liczącym 50 koni. Kryzysowa sytuacja Zakonu i zabiegi dyplomatyczne mające odsunąć groźbę oddania tych ziem Polakom, spowodowały, że w dniu 19 września 1455 roku wielki mistrz odstąpił Fryderykowi von Hohenzllern całą nową Marchię wraz z ziemią swidwińska. Z zastrzeżeniem prawa swobodnego przejazdu dla członków Zakonu i zaciężnych. 24 października 1455 roku w drodze powrotnej z Prus elektor brandenburski Fryderyk II przybywa do Świdwina i przejmuje miasto w posiadanie z rak wójta krzyżackiego. Pozostałą niewielką grupę krzyżaków przekazano biskupowi z Łeby.

I tak po z górą siedemdziesięciu latach zakończyło się panowanie Zakonu Krzyżackiego na ziemi świdwiskiej. Zakon krzyżacki istnieje do dzisiaj, prowadzi działalność charytatywną. Członkiem zakonu jest również Polak.


Autor tekstu Zbigniew Czajkowski