Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
swidwin.prv.pl
Świdwińskie zakony cz. 3 PDF Drukuj Email
Świdwin - Zakony

Opis pochodzi z gazety powiatowej "TYGODNIK ŚWIDWIŃSKI".


Po uzyskaniu pełnych praw do miasta i ziemi świdwińskiej, Zakon mianował swojego urzędnika na zarządcę nabytych terenów. Pierwszym krzyżackim wójtem (zarządcą) został Walrabe von Scharfenberg, mianowany 8 września 1384 r. Głównym jego zadaniem było umocnienie władz Zakonu na tym terenie. Choć w randze niższej od komtura, wójt (Landvogt) świdwiński podlegał bezpośrednio Wielkiemu Mistrzowi w Malborku. Wraz z nowymi nabytkami miast i ziem, granice świdwińskiego wójtostwa rozrastały się, aż Świdwin stał się głównym ośrodkiem całej Nowej Monarchii o łącznej powierzchni 8 tysięcy kilometrów kwadratowych. Z czasem nastąpiło połączenie urzędów wójta świdwińskiego i z urzędem rezydującego również w Świdwinie wójta nowomarchijskiego. Mieszczanie świdwińscy przyjęli rządy nowych właścicieli z nadzieją, że ukrócą działalność band rycerskich rozbójników nękających mieszczan i napadających na karawany kupców, oraz to, że wzrosną ich obroty handlowe, bowiem teraz główna droga z Prus do Niemiec biegła przez Świdwin. Walrabe von Scharfenberg swój urząd sprawował jedynie pięć miesięcy, jednak zdołał nagromadzić znaczne ilości sprzętu wojskowego, żywności i gotówki na świdwińskim zamku. Między innymi zaopatrzył wartownię w artylerię, to jest w dwie małe i jedną wielką armatę, beczkę prochu i 25 kusz. Zgromadził również znaczne zapasy żywności, między innymi 50 połci mięsa, 4 tuczników, 3 beczek soli, 3 beczek śledzi, ponad 7 łasztów żyta, 500 korców owsa, 230 korców jęczmienia, 6 funtów pieprzu, 1 funt szafranu, 2 beczek wina oraz 3 beczek miodu. Zapasy te były potrzebne na wypadek oblężenia oraz do goszczenia rycerzy podróżujących do Prus. Rozpoczęto również budowę zamku, aby dostosować go do potrzeb nowej techniki wojennej oraz aby odpowiadały wymaganiom reguły zakonnej. Potrzebne były również nowe pomieszczenia na nowe urzędy administracyjne i wojskowe. W zamku oprócz 12 braci rycerzy przebywał wójt, kapelan, leśniczy, intendent oraz szeregowi rycerze załogi. Rozebrano stary dom mieszkalny w skrzydle północnym i na jego fundamentach rozpoczęto budowę nowego, dwukondygnacyjnego gmachu. Zaplanowano w nim (na piętrze) kaplicę, refektarz (jadalnię) oraz dormitorium (sypialnię). Ponadto miały znajdować się tam apartamenty gościnne i pokoje dla rezydujących na zamku dostojników rezydujących. Drugie piętro przeznaczono na magazyn płodów rolnych, zaś parter na kuchnię, magazyn sprzętu gospodarczego i w prawej części usytuowano cele zakonników. Nowy budynek był podpiwniczony. W latach późniejszych przy murze obok bramy postawiono mniejszy budynek mieszkalny dla wójta krzyżackiego. Czworoboczną wieże przy bramną w latach 1412-1413 przebudowano, w jej dolnych kondygnacjach usytuowano więzienie, nad nimi znajdowała się izba dla załogi. Wyższe kondygnacje zburzono i wybudowano cylindryczną wieżę o trzech kondygnacjach zaopatrzone w wąskie otwory strzelnicze, skierowane skosem ku dołowi co pozwalało na ostrzał z broni ręcznej (kusz a potem broni palnej) dojazdu do zamku i najbliższego otoczenia. Na poziomie czwartej kondygnacji z wieży wystawał machikuła, czyli wysunięty ganek z otworem w podłodze, z której można było "częstować" napastników usiłujących sforsować bramę wrzątkiem, gorącą smołą bądź płonącymi pakułami. Najwyższą piątą kondygnację zajmował pokład widokowy, z którego strzelnicy mieli wgląd w okolicę w szerokim promieniu, bowiem wysokość wieży sięga około 26 metrów. W lutym 1385 roku wójtem krzyżackim zostaje Kaspar von Briesen (J. Lindmajer jako nowego wójta wymienia nazwisko Kaspar von Pritticz). Władze zakonne często zmieniały wójtów świdwińskich, bowiem po Briesenie (Pritticzu?) już w grudniu 1386 roku wójtem został Hinrich von Welnitz. Świdwińscy mieszczanie przychylnie byli nastawieni do krzyżackich rządów. Gwarantowały im bezpieczeństwo przed napadami zubożałych okolicznych rycerzy oraz poprawiły się ich warunki ekonomiczne poprzez bezpieczną wymianę handlową z innymi miastami. Nastają bardzo tanie czasy, w 1389 roku "Jedną krowę można kupić za 3 szylingi (1 szyling-12 funtów) owca za 1 szyling, korzec żyta za 11 fenigów, mendel jaj za 1 feniga, baryłka piwa kosztowała 4 szylingi, funt masła 2 fenigi, robotnik dniówkowy otrzymywał za dzień pracy łącznie z piciem i jedzeniem grosze".


Autor tekstu Zbigniew Czajkowski